You are currently viewing Stal, beton i geotechnika. ORLEN ujawnia warunki dla technologii żelbetowych na Bałtyku
Źródło zdjęcia: wike.com.p

Stal, beton i geotechnika. ORLEN ujawnia warunki dla technologii żelbetowych na Bałtyku

Deklaracje o rozwoju krajowego łańcucha dostaw morskiej energetyce wiatrowej wkraczają w fazę twardej weryfikacji. W odpowiedzi na publiczną dyskusję dotyczącą barier technologicznych polskich hut, koncern ORLEN przedstawił swoje oficjalne stanowisko. Spółka deklaruje neutralność technologiczną, jednak stawia przed alternatywnymi fundamentami żelbetowymi rygorystyczne wymagania inżynieryjne i finansowe. Decyzja o wyborze między stalą a betonem rozstrzygnie się na podstawie analizy geotechnicznej dna morskiego oraz bankowej oceny ryzyka.

Artykuł jest drugą częścią naszego redakcyjnego cyklu „Zachodniopomorski Offshore pod lupą: Anatomia obietnic”, w którym weryfikujemy realne perspektywy rozwoju przemysłu OZE oraz łańcucha dostaw w regionie.

Przeczytaj poprzedni materiał: Polski offshore ma wielki problem ze stalą. Ekspert wskazuje zaskakujące alternatywy

ORLEN Neptun potwierdza, że problem braku grubych blach stalowych w Polsce jest realny, ale zamiast kapitulacji podjął działania operacyjne. Jak informuje spółka:

W kwestii ograniczeń technologicznych polskich hut ORLEN Neptun prowadzi dialog z Hutą Częstochowa w zakresie możliwości rozwijania technologii produkcji większych blach w Polsce.

Jednocześnie koncern zaznacza, że „udział local content będzie osiągany w tych obszarach, w których gwarantowana jest dostępność i możliwości”. Chodzi m.in. o elementy przejściowe łączące monopal z wieżą turbiny, w zakresie których, jak podkreśla deweloper, „mamy w kraju rozwinięte przedsiębiorstwa realizujące prace dla polskich i europejskich deweloperów”.

Geotechnika i logistyka, czyli dlaczego beton to nie prosty zamiennik

W odniesieniu do technologicznych alternatyw, w tym przywoływanej przez ekspertów metody szalunków ślizgowych szczecińskiej firmy Slipform, ORLEN deklaruje pełne otwarcie:

Jako deweloper podchodzimy do wyboru fundamentów w sposób technologicznie neutralny. Dla każdego projektu analizujemy różne rozwiązania, w tym monopale, konstrukcje typu jacket oraz fundamenty betonowe.

Koncern studzi jednak nadmierny optymizm dostawców, podkreślając, że nie traktuje tych rozwiązań jako prostych zamienników. Wdrożenie technologii betonowej typu GBS (Gravity Base Structures) na Bałtyku warunkują trzy kluczowe czynniki zdefiniowane przez inwestora:

Specyficzne wymagania podłoża

„GBS mają specyficzne wymagania dotyczące podłoża i nie w każdej lokalizacji będą rozwiązaniem technicznie i ekonomicznie uzasadnionym. Decyzja musi wynikać z warunków konkretnego projektu” – tłumaczy ORLEN.

Deficyt historii wdrożeń i bankowalność

„GBS mają bardziej ograniczony track record niż monopale. Z perspektywy inwestora oznacza to większy nacisk na zarządzanie ryzykiem technicznym, certyfikacyjnym, wykonawczym i finansowym. Kluczowa jest zatem przewidywalność rozwiązania i odpowiednie zarządzanie ryzykiem” – wskazuje biuro prasowe koncernu. Brak bogatej historii operacyjnej bezpośrednio wpływa na ocenę ryzyka przez banki finansujące inwestycje.


Czytaj też: Jeszcze nie skończyli studiów a już pracują w branży offshore


Infrastruktura prefabrykacyjna portów

Prefabrykacja wielkogabarytowych konstrukcji żelbetowych metodą ślizgową wymaga potężnego zaplecza logistycznego. ORLEN zauważa, że „GBS wymagają odpowiedniego zaplecza prefabrykacyjnego, dużych powierzchni składowych i infrastruktury logistycznej. W Polsce jest to możliwe do zbudowania, ale wymaga skali, inwestycji i odpowiednio wczesnych decyzji”.

    Perspektywa kosztów w cyklu życia projektu

    Koncern potwierdza, że szczegółowo analizuje udane wdrożenia fundamentów żelbetowych z innych rynków europejskich, w tym z rynku francuskiego. Zespoły projektowe nie ograniczają się jednak wyłącznie do porównywania kosztów zakupu materiałów. „Interesuje nas całkowity koszt rozwiązania w cyklu życia projektu, czyli CAPEX, wpływ na OPEX, logistyka i instalacja, ryzyka wykonawcze, harmonogram, bankowalność, a także możliwość zaangażowania lokalnego łańcucha dostaw” – wylicza deweloper.


    Czytaj też: Ryzyko na wysokości: jak bezpiecznie pracować w energetyce wiatrowej


    Przy sztywnych harmonogramach wynikających z systemu wsparcia CfD (kontraktów różnicowych), spółka nie może pozwolić sobie na ryzyko opóźnień: „Nie wystarczy więc, że technologia jest technicznie możliwa. Musimy mieć pewność, że jest również konkurencyjna, bankowalna i możliwa do wdrożenia na czas”.

    ORLEN deklaruje, że da zielone światło technologii żelbetowej, o ile obroni się ona w procesie konkurencyjnym. Piłka jest teraz po stronie dostawców technologii z Pomorza Zachodniego, którzy muszą przedstawić inwestorom twarde, ekonomiczne i inżynieryjne dowody.

    Czy technologia z naszego regionu ma szansę obronić się przed rygorystycznymi wymogami stawianymi przez państwową spólkę? W najbliższym czasie opublikujemy szczegółowe stanowisko firmy Slipform, która m.in ujawni realne koszty produkcji betonowych konstrukcji GBS oraz rewolucyjną koncepcję wykorzystania fundamentów do ochrony infrastruktury krytycznej na Bałtyku. Śledźcie nasz portal na bieżąco.

    Autor: Tomasz Klek, redaktor portalu Dolina OZE – Linkedin

    PEŁNE STANOWISKO KONCERNU ORLEN

    Poniżej publikujemy kompletną treść odpowiedzi przekazanej naszej redakcji przez biuro prasowe koncernu ORLEN:

    W jaki sposób Spółka planuje zabezpieczyć wysoki wskaźnik autentycznego local content w segmencie fundamentów wież wiatrowych, w obliczu ograniczeń technologicznych polskich hut w zakresie walcowania blach o ekstremalnych grubościach i średnicach?

    Udział local content będzie osiągany w tych obszarach, w których gwarantowana jest dostępność i możliwości. Fundamenty pod turbiny to zarówno część posadowiona w dnie morskim (monopale, kratownicowe, itd.), jak i elementy przejściowe, w zakresie których mamy w kraju rozwinięte przedsiębiorstwa realizujące prace dla polskich i europejskich deweloperów. W kwestii ograniczeń technologicznych polskich hut ORLEN Neptun prowadzi dialog z Hutą Częstochowa w zakresie możliwości rozwijania technologii produkcji większych blach w Polsce.

    Czy w procesach zakupowych i analizach inżynieryjnych dla kolejnych etapów/projektów na Bałtyku biorą Państwo pod uwagę alternatywne technologie fundamentów, takie jak konstrukcje kratownicowe (jacket) lub fundamenty żelbetowe (np. produkowane metodą ślizgową przez podmioty z Pomorza Zachodniego, jak firma Slipform)?

    Tak. Jako deweloper podchodzimy do wyboru fundamentów w sposób technologicznie neutralny. Dla każdego projektu analizujemy różne rozwiązania, w tym monopale, konstrukcje typu jacket oraz fundamenty betonowe. Nie traktujemy ich jednak jako prostych zamienników. Wybór zależy przede wszystkim od warunków konkretnej lokalizacji, geotechniki, parametrów turbiny oraz dostępnego łańcucha dostaw.

    Z perspektywy inwestora patrzymy na całkowity koszt i ryzyko projektu, czyli nie tylko CAPEX, ale również harmonogram, ryzyka wykonawcze, bankowalność, logistykę i możliwości instalacyjne.

    Jesteśmy również otwarci na rozwiązania rozwijane przez polski łańcuch dostaw. Jeżeli lokalna technologia jest konkurencyjna, skalowalna i pozwala ograniczyć ryzyko projektu, to zdecydowanie powinna być brana pod uwagę w analizach i procesie konkurencyjnym.

    Co z perspektywy Państwa koncernu stanowi największe wyzwanie przy potencjalnym odejściu od tradycyjnych konstrukcji stalowych na rzecz technologii betonowych? Czy istotne są tu kwestie certyfikacji i akceptacji ryzyka przez banki finansujące inwestycje, sztywne terminy systemów CfD, czy parametry logistyczne portów instalacyjnych?

    Dla inwestora kluczowe jest rozwiązanie, które dla konkretnego projektu daje najlepszy bilans ryzyka, kosztu i harmonogramu. W przypadku fundamentów betonowych typu GBS mamy do czynienia z trzema aspektami.

    Po pierwsze, warunki lokalizacyjne, przede wszystkim geotechniczne. GBS mają specyficzne wymagania dotyczące podłoża i nie w każdej lokalizacji będą rozwiązaniem technicznie i ekonomicznie uzasadnionym. Dlatego traktujemy GBS i monopale nie jako technologie zamienne, ale jako różne rozwiązania dla określonych warunków. W naszych projektach analizujemy różne opcje posadowienia, w tym GBS, natomiast decyzja musi wynikać z warunków konkretnego projektu.

    Po drugie, dojrzałość technologii i bankowalność. GBS mają bardziej ograniczony track record niż monopale. Z perspektywy inwestora oznacza to większy nacisk na zarządzanie ryzykiem technicznym, certyfikacyjnym, wykonawczym i finansowym. Kluczowa jest zatem przewidywalność rozwiązania i odpowiednie zarządzanie ryzykiem.

    Po trzecie, łańcuch dostaw oraz harmonogram. GBS wymagają odpowiedniego zaplecza prefabrykacyjnego, dużych powierzchni składowych i infrastruktury logistycznej. W Polsce jest to możliwe do zbudowania, ale wymaga skali, inwestycji i odpowiednio wczesnych decyzji.

    Przy harmonogramach wynikających z CfD nie wystarczy więc, że technologia jest technicznie możliwa. Musimy mieć pewność, że jest również konkurencyjna, bankowalna i możliwa do wdrożenia na czas.

    Fundamenty żelbetowe są z powodzeniem wdrażane na innych rynkach europejskich (np. we Francji). Czy Państwa zespoły projektowe analizują te wdrożenia pod kątem optymalizacji kosztów CAPEX/OPEX na Bałtyku?

    Analizujemy doświadczenia z projektu we Francji. Dla każdego z realizowanych przez nas projektów patrzymy na pełen wachlarz dostępnych rozwiązań i wybieramy to, które daje najlepszy bilans kosztu, ryzyka i możliwości realizacji. Oczywiście uwzględniamy doświadczenia z projektów, w których zastosowano fundamenty betonowe, w tym z rynku francuskiego. Natomiast patrzymy na nie nie tylko przez pryzmat samego CAPEX-u fundamentu. Interesuje nas całkowity koszt rozwiązania w cyklu życia projektu, czyli CAPEX, wpływ na OPEX, logistyka i instalacja, ryzyka wykonawcze, harmonogram, bankowalność, a także możliwość zaangażowania lokalnego łańcucha dostaw.

    Kluczowe jest jednak to, że nie można wprost przenieść rozwiązania z jednego rynku czy projektu na drugi. Ekonomika fundamentu jest bardzo silnie uzależniona od warunków konkretnej lokalizacji, przede wszystkim geotechniki, głębokości wody, parametrów turbiny oraz dostępnej infrastruktury produkcyjnej i instalacyjnej.

    Dlatego dla nas kluczowym jest które rozwiązanie daje najniższy koszt i akceptowalny poziom ryzyka dla całego projektu. Jeżeli dla konkretnej lokalizacji na Bałtyku analiza pokaże przewagę GBS zarówno ekonomiczną, jak i wykonawczą, to jest to technologia, którą jak najbardziej będziemy brać pod uwagę.