Polska energetyka odnawialna wkroczyła w nową erę. Energia wyprodukowana przez morską farmę wiatrową Baltic Power, realizowaną przez Grupę ORLEN, popłynęła do krajowej sieci elektroenergetycznej. Wydarzenie to (tzw. First Power) oznacza uruchomienie produkcji przez pierwszą z turbin i rozpoczęcie stopniowego oddawania farmy do eksploatacji
Przełomowa inwestycja na finiszu
Morska farma wiatrowa Baltic Power to obecnie jeden z najbardziej zaawansowanych technologicznie i największych projektów energetycznych w tej części Europy. Prace budowlane na morzu wystartowały na początku 2025 roku, a po zaledwie kilkunastu miesiącach wiatraki zaczynają zasilać polskie domy.
Kampania instalacyjna przekroczyła już 80 proc. zaawansowania:
- 54 z 76 gigantycznych turbin (każda o mocy 15 MW) zostało już posadowionych na morzu.
- 350 km kabli wewnętrznych oraz eksportowych ułożono na dnie Bałtyku.
- 2 morskie stacje elektroenergetyczne przeszły pomyślny montaż.
- Infrastruktura lądowa w gminie Choczewo została w pełni ukończona.
W kolejnych tygodniach następne turbiny będą przechodzić testy i rozruch, sukcesywnie zwiększając ilość zielonej energii przesyłanej do kraju. Całkowite zakończenie budowy planowane jest na jesień 2026 roku.
Impuls dla gospodarki i klimatu
Po osiągnięciu docelowej mocy 1,2 GW farma zlokalizowana ok. 23 km od brzegu na wysokości Łeby i Choczewa będzie generować ok. 4 TWh energii rocznie. Pozwoli to zaspokoić około 3 proc. krajowego zapotrzebowania na prąd, co odpowiada potrzebom 1,5 miliona gospodarstw domowych.
Czytaj też: Blaski i cienie branży wiatrowej. Prawdziwe historie ukryte za szumem turbin wiatrowych
Projekt niesie za sobą gigantyczne korzyści środowiskowe: czysty prąd z Bałtyku zredukuje emisję CO₂ o blisko 2,8 miliona ton rocznie. Inwestycja stymuluje także krajowy łańcuch dostaw (tzw. local content), wykorzystując m.in. nowoczesne gondole turbin wyprodukowane w Polsce. Od ubiegłego roku w Łebie funkcjonuje już dedykowana baza serwisowa oraz Morskie Centrum Koordynacyjne, które będą obsługiwać instalację przez najbliższe trzy dekady.
Przed inwestorami końcowe testy wydajności, certyfikacja przez niezależnego audytora oraz uzyskanie formalnej koncesji na wytwarzanie energii elektrycznej od Urzędu Regulacji Energetyki. Pierwsze kilowatogodziny płynące do sieci są jednak bezdyskusyjnym dowodem, że offshore wind w Polsce stał się rzeczywistością.

