W ramach nowej strategii energetycznej administracja USA zdecydowała o wypłacie 1 mld USD odszkodowania dla firmy TotalEnergies. Kwota ma stanowić rekompensatę za wycofanie się z projektów offshore wind. Ruch ten potwierdza zapowiadany zwrot rządu federalnego w stronę tradycyjnych źródeł energii. Takie działania wzbudzają sprzeciw zarówno wśród przeciwników politycznych Trumpa jak i ekologów.
Jak ogłosił Departament Spraw Wewnętrznych, francuski gigant otrzyma zwrot kosztów za projekty offshore wind w USA, w tym u wybrzeży Karoliny Północnej oraz Nowego Jorku. Odzyskane środki zainwestuje w paliwa kopalne. Choć ekipa Donalda Trumpa systematycznie próbuje blokować rozwój morskich elektrowni wiatrowych, jej decyzje są regularnie uchylane przez sądy federalne.
Organizacje ekologiczne ostro potępiły umowę
Resort Spraw Wewnętrznych pochwalił to „innowacyjne porozumienie”. Jak twierdzi, dzięki niemu „amerykańscy obywatele przestaną finansować ideologiczne dotacje dla zawodnej i kosztownej branży morskiej energetyki wiatrowej”.
Z kolei organizacje ekologiczne ostro potępiły umowę, widząc w niej jedynie kolejny sposób na blokowanie inwestycji wiatrowych. Jedna z grup określiła transakcję mianem „miliardowej łapówki”, której celem jest całkowite zdławienie sektora OZEi.
Nasz stan dysponuje potencjałem morskich elektrowni wiatrowych, które mogłyby zasilać miliony domów odnawialną energią produkowaną w Ameryce. To absurdalne i marnotrawne, że administracja Trumpa wydaje miliard dolarów z pieniędzy podatników na przekupstwo firmy, aby uniemożliwić jej inwestowanie prywatnych pieniędzy w produkcję czystej energii, której potrzebujemy
Josh Stein Gubernator Karoliny Północnej, demokrata
Odwrót od offshore wind i zwrot ku paliwom kopalnym
Administracja Bidena stawiała na rozwój morskiej energetyki wiatrowej jako ważny element walki ze zmianami klimatu. Trump zaczął jednak odwracać tę politykę. Już w pierwszym dniu urzędowania, wydając rozporządzenia mające na celu zwiększenie wydobycia ropy, gazu i węgla.
Mimo że globalny rynek offshore dynamicznie rośnie, a Chiny przewodzą w liczbie nowych instalacji, amerykański resort spraw wewnętrznych wstrzymał tuż przed Bożym Narodzeniem 2025 roku budowę pięciu dużych projektów na Wschodnim Wybrzeżu, powołując się na bezpieczeństwo narodowe.
Deweloperzy i władze stanowe skierowali sprawę do sądu, co zaowocowało decyzją sędziów federalnych o wznowieniu prac. Uznali oni, że rząd nie przedstawił dowodów na istnienie bezpośredniego zagrożenia, które uzasadniałoby blokadę inwestycji
W 2022 roku TotalEnergies zainwestowało ogromne kwoty w amerykańskie farmy wiatrowe: 133 mln dolarów w Karolinie Północnej oraz 795 mln u wybrzeży Nowego Jorku i New Jersey. Projekty te miały zasilać łącznie ponad milion domów, dostarczając 4 GW czystej energii.
Jak działania prezydenta USA wpłyną na projekty OZE w Europie i Polsce?
Według dr inż. Andrzeja Montwiłła, pełnomocnika marszałka woj. zachodniopomorskiego ds OZE i H2 działania prezydenta USA mogą wpłynąć stymulująco na inwestycje w naszym rejonie:
Po latach spowolnienia w morskiej energetyce wiatrowej, ostatnie aukcje mocy w morskiej energetyce wiatrowej w Polsce i Wielkiej Brytanii zakończyły się sukcesem, a chętnych było więcej niż łącznie licząc rozdzielone 12 GW. Dołóżmy do tego twardą deklarację, popartą decyzjami o nowych projektach, państw Morza Północnego o dalszym długofalowym rozwoju offshore na tym morzu. W tym uczynienia go hubem energetycznym Europy poprzez intensywny rozwój morskiej energetyki wiatrowej. Z tego wyłania się obraz determinacji Europy Zachodniej budowania na bazie energetyki OZE niezależności energetycznej i uwolnienia Europy od kosztownego importu paliw węglowodorowych
Montwiłł dodaje, że determinacja jest i są jej efekty, w tym te ekonomiczne. Ekspert pokazuje, że dzisiaj najtańszy prąd w UE to domena Półwyspu Skandynawskiego, gdzie OZE jest podstawą energetyki.
Czytaj też: Trump kontra OZE: Jak amerykańska polityka energetyczna uzależnia Europę i co to oznacza dla Polski?
Podobnie wyraża się Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej i apeluje do decydentów o postawienie na OZE. A szczególnie na energię pochodzącącą z farm wiatrowych. Jak można przeczytać w komunikacie wysłanym do mediów: To właśnie OZE, a w szczególności offshore wind, mogą stać się tarczą chroniącą przemysł i gospodarstwa domowe przed kolejnymi szokami cenowymi.
Czytaj więcej: PSEW stanowczo apeluje: „Ropa i gaz w pułapce wojny. Postawmy na OZE nim będzie za późno”
Dziś prawdziwej siły państwa nie mierzy się liczbą czołgów, ale zdolnością do utrzymania światła bez pytania kogokolwiek o zgodę. Kraj, który kontroluje własną energię, kontroluje swoją gospodarkę, ceny i stabilność. Kraj uzależniony oddaje te decyzje w cudze ręce, narażając się na szoki cenowe, presję polityczną i kryzysy, które rozlewają się na całe społeczeństwo. Dlatego niezależność energetyczna to nie hasło, to nowoczesna forma bezpieczeństwa i najskuteczniejsze narzędzie odstraszania w świecie, w którym energia stała się najważniejszą walutą wpływu.
Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej
Przedstawiciel PSEW dodaje, że produkując energię lokalnie, na morzu i na lądzie, uniezależniamy się od importowanych paliw i ich nieprzewidywalnych cen. To rozwiązanie, które już dziś wzmacnia nasze bezpieczeństwo, a w dłuższej perspektywie daje trwałą kontrolę nad własnym systemem energetycznym.

