Waszyngton wytacza ciężkie działa przeciwko transformacji energetycznej. Wymuszenie na TotalEnergies porzucenia morskich wiatraków i powrotu do ropy oraz gazu to nie przypadek, lecz element bezwzględnej gry o dominację energetyczną. Płacąc miliard dolarów za 'uśmiercenie’ zielonych inwestycji, administracja Trumpa wysyła jasny sygnał: Europa ma pozostać uzależniona od amerykańskich surowców. To agresywna strategia, która stawia interesy lobby paliwowego ponad globalne cele klimatyczne.
Prezydent USA spłaca długi wyborcze: działania wymierzone w OZE
Wymuszenie przez administrację USA rezygnacji z budowy morskiej farmy wiatrowej przy Wschodnim Wybrzeżu USA przez TotalEnergies skutkować mogło wielomiliardowym odszkodowaniem dla francuskiej firmy. I de facto takowe odszkodowanie firma otrzymała ale na bazie ugody a nie batalii sądowej. Ta ugoda z firmą TotalEnergies wpisuje się w ogólne podejście administracji Trumpa do odnawialnych źródeł energii jak i do transformacji energetycznej. Ta ugoda i wymuszenie na francuskiej firmie inwestowania w węglowodory, wpisuje się jednoznacznie w działania Trumpa wspierania amerykańskich firm sektora oil&gas i uzależnianie świata od amerykańskich produktów, w tym wypadku paliw węglowodorowych.
Cała reszta informacji związanej z tą ugodą i różne wypowiedzi czy to przedstawicieli firmy francuskiej czy też administracji Trumpa to jest tylko i wyłącznie przykrywka do tego, że Trump musi spłacać długi wyborcze, a to przecież sektor oil&gas był jednym z największych donatorów jego kampanii wyborczej.
Energia z OZE tańsza od tej z gazu, węgla czy ropy naftowej
To po pierwsze. Drugim powodem rugowania inwestycji w OZE z rynku amerykańskiego, realizowanym świadomie i bardzo agresywnie, jest inwestowanie w amerykański oil&gas i narzucenie wielu państwom, w tym szczególnie europejskim, zakupów gazu i ropy amerykańskiej. Dorzuciłbym do tego jeszcze amerykański węgiel.
Postępowanie Trumpa i jego administracji, oczywiście ukształtowanej przez niego, nie dziwi mnie bo od początku kampanii wyborczej, podobnie jak w pierwszej kadencji, jednoznacznie opowiadał się za rozwojem amerykańskiego sektora paliw węglowodorowych i konsekwentnie to realizuje nie bacząc na jakiekolwiek sprzeciwy czy też jakiekolwiek uzasadnienie ekonomiczne tego działania.
Czytaj też: Nasz przepis na sukces w branży OZE? Otwartość, odwaga i niepowtarzalny klimat
Należy powiedzieć wyraźnie, opowieści o tym, że energia z OZE jest droższa niż energia z gazu, węgla czy ropy naftowej jest oczywiście bzdurą co niestety jest powielane na potężną skalę również w Polsce. Amerykańskie opowieści o drogiej energii z wiatru czy słońca są walką propagandową z OZE. Ich celem jest dalsze wspieranie przez Trumpa bogacenia się jego donatorów z amerykańskiego rynku a tym samym również wzmocnienie eksportu amerykańskiego gazu czy amerykańskiej ropy naftowej. I dziwi mnie tylko, że europejska firma, jaką jest TotalEnergies wpisuje się w tę narrację. A w zasadzie jednak nie dziwi ale pokazuje, że dla szefów francuskiej firmy liczy się kasa i tylko kasa.
Cel administracji Trumpa: zatrzymać energię z wiatru
Prezydent USA jest zdolny do wszystkiego aby zatrzymać projekty związane z offshore wind. I generalnie wszelkie projekty sektora OZE, które podkopują znaczenie ropy i gazu naturalnego, nie tylko na rynku amerykańskim ale przede wszystkim na rynku światowym. Dlatego nic mnie już nie zdziwi w kontekście działań Trumpa i agresywności z jaką wymusza na partnerach handlowych konieczność zakupu amerykańskich produktów, w tym gazu i ropy jak i usług amerykańskiego sektora IT.
Jestem wręcz przekonany że Europa będzie głównym obszarem twardego czy wręcz, nazwałbym, bezwzględnego działania Trumpa nakierowanego na uzależnienie Starego Kontynentu od amerykańskiego gazu, amerykańskiej ropy i amerykańskiego sektora IT (to ostatnie już się de fato stało).
I jeżeli ktokolwiek mówi inaczej to albo nie potrafi kojarzyć faktów lub jest „ambasadorem” Trumpa w Europie czy też każdym innym miejscu na Ziemi. Niejednokrotnie przecież Prezydent USA groził Europie, że jeśli nie będzie ona kupować amerykańskiego LNG to narzuci bardzo wysokie cła na unijne towary. I jestem przekonany, że zrobi to jeśli uzna, że Polska i inne kraje europejskie nie kupują tyle gazu ile on sobie życzy. A jednym z sojuszników w tym działaniu będzie, jak wynika z ugody, europejski TotalEnergies.
Jak działania Trumpa wpłyną na projekty OZE realizowane w Europie?
Paradoksalnie stymulująco mimo, że Trump ma w Europie, w tym w Polsce, zdeklarowanych ambasadorów interesu amerykańskiego a nie rodzimego i uzależniania naszego kontynentu od amerykańskiego LNG. Po latach spowolnienia w morskiej energetyce wiatrowej ostatnie aukcje mocy w morskiej energetyce wiatrowej w Polsce i Wielkiej Brytanii zakończyły się sukcesem a chętnych było więcej niż łącznie licząc rozdzielone 12 GW.
Dołóżmy do tego twardą deklarację, popartą decyzjami o nowych projektach, państw Morza Północnego o dalszym długofalowym rozwoju offshore na tym morzu. W tym uczynienia go hubem energetycznym Europy poprzez intensywny rozwój morskiej energetyki wiatrowej. Z tego wyłania się obraz determinacji Europy Zachodniej budowania na bazie energetyki OZE niezależności energetycznej i uwolnienia Europy od kosztownego importu paliw węglowodorowych.
Czytaj też: Pół roku rządów Trumpa? „Chaos w świecie polityki i narastająca wojna handlowa”
A ta determinacja jest i są jej efekty, w tym efekty ekonomiczne. Dzisiaj najtańszy prąd w UE to domena Półwyspu Skandynawskiego, gdzie OZE jest podstawą energetyki.
Jeśli w rozwijaniu projektów morskich farm wiatrowych, oprócz stałych farm (Morza Północne i Bałtyckie) dołożymy rozwój technologii pływających farm to przybędzie nam wielu miejsc na morzach europejskich do stawiania kolejnych elektrowni wiatrowych czy to u wybrzeży Norwegii czy Hiszpanii i Portugalii. W brytyjskiej aukcji przyznano moce dwóm elektrowniom z pływającymi turbinami wiatrowymi, co jest takim pierwszym przypadkiem w Europie.
Mówimy o Europie ale co ciekawe Trump nie powstrzyma a jak sądzę opóźni tylko rozwój morskiej energetyki wiatrowej w Ameryce Północnej. Bo o ile TotalEnergies skorzystał z okazji i determinacją w rozwoju projektów wind offshore nie chciał zaszkodzić sobie w projektach LNG w USA o tyle inni inwestorzy wykazują się większą upartością.
Przykładem morska farma wiatrowa Revolution Wind (inwestycja Orsted i Skyborn Renewables, 704 MW) po bataliach sądowych unieważniających blokujące decyzje administracji Trumpa od 14 marca 2026 produkuje prąd elektryczny i dostarcza go do sieci regionu Nowa Anglia (USA). Czyli można i w Stanach Zjednoczonych. Bo w tym kraju mamy dzisiaj Trumpa z administracją blokującą OZE i poszczególne stany oraz miasta wspierające energetykę opartą na OZE.
Polska, tak jak większość państw Unii Europejskiej, nie posiada dużych złóż węglowodorowych a to oznacza konieczność importu paliw typu gaz, ropa i węgiel. Dlatego każdy projekt OZE nie tylko zmniejsza zależność od Putina, Trumpa dbających tylko i wyłącznie o swój interes kosztem naszego narodowego, ale również ma wymiar ekonomiczny. Wartość importu paliw węglowodorowych do Polski w 2024 roku to ponad 120 mld złotych (miliardów!!!). A jaki to będzie koszt w 2026 roku? Sądzę, że co najmniej o 30% większy jak i nie jeszcze większy. Bo po rozpętaniu przez Netanjahu i Trumpa wojny w Zatoce Perskiej nie będzie przez lata powrotu do niedrogiej ropy czy LNG na rynku globalnym.
W to miejsce będzie bardzo droga ropa i bardzo drogi gaz ziemny sprzedawany przez amerykańskie lub rosyjskie koncerny paliwowe. I to polecam każdemu, kto podważa zasadność oparcia polskiej energetyki na odnawialnych źródłach energii, w tym również morskiej energetyce wiatrowej.
Autor: dr inż. Andrzej Montwiłł, pełnomocnik marszałka woj. zachodniopomorskiego ds OZE i H2

